Guillaume’a Musso fanom literatury francuskiej przedstawiać raczej nie trzeba. Tym razem historia przesycona sztuką i Paryżem. Stąd parę słów o tej pozycji na blogu.

Od tytułowego apartamentu wszystko się zaczyna. Dwoje nieznanych sobie ludzi, każde doświadczone życiem, tuż przed świętami Bożego Narodzenia przyjeżdża do Paryża w celu realizacji swoich planów. Los przypadkowo krzyżuje ich drogi. Wspomniany apartament zostaje wynajęty w tym czasie przez Madaline i przez Gasparda. Nie są zadowoleni z tego zbiegu okoliczności i przypadkowego towarzystwa. Jak z tego wybrnęli? To już oczywiście musicie przeczytać sami. Powiem tylko, że okazało się, że lokum, a tak na prawdę jej poprzedni właściciel, ma swoją tajemniczą przeszłość.

Aby dowiedzieć się jaką, musimy wraz z głównymi bohaterami dotrwać do ostatnich stron książki. Oni sami też nie wiedzą – tym samym poszukują razem z nami, a raczej my zaglądamy im przez ramię. W trakcie tej wędrówki weźmiemy udział w scenach dramatycznych jak i kryminalnych. Szukając rozwiązania zagadki będziemy zastanawiać się, rozważać możliwości i podejrzewać. Autor będzie nas naprowadzał na jeden trop a potem od niego odwodził. Jak to u niego bywa! I co oznacza, że nas wciągnie!

Wracając do sztuki i Paryża, ponieważ o takim to przesyceniu wspomniałam na początku, w zasadzie cała powieść przepełniona jest artystycznym klimatem. A to dlatego, że związana jest z nią osoba tajemniczego właściciela apartamentu, o którym nic więcej  Wam nie powiem. Taki wątek upoważnił autora do przemycenia nam między wierszami pewnej wiedzy dotyczącej znanych twórców związanych z Paryżem, czy to w bezpośrednich nawiązaniach czy w cytatach rozpoczynających każdy rozdział. Naturalnie jeśli śledzicie „O północy w Paryżu” to nawiązania powinny być dla Was oczywiste!

Nie czytałam wszystkich książek Musso, więc nie mogę zastosować żadnej skali. Mogę powiedzieć, że miło spędziłam z książką urlop i leżąc na polskiej plaży podczas lektury w głowie miałam Paryż! Autor na końcu powieści zdradza ciekawostkę, że w treści jest troszkę nawiązań do miejsc występujących w poprzednich jego utworach. To ma być  gest wdzięczności dla wiernych czytelników, którzy z pewnością powinni je rozpoznać. No więc? Czy jest ktoś taki?

„Apartament w Paryżu” Wydawnictwo Albatros