Cytaty o Paryżu…

„A teraz – siedząc w fotelu przy zaśnieżonym oknie, w moim małym mieszkaniu na Mokotowie, z bolesnym skurczem uśmiecham się i pozdrawiam cię już z daleka., o najpiękniejsze, najmądrzejsze, jedyne miasto na kuli ziemskiej! Teraz, kiedy w tym bujnym szalonym życiu…życiu marynarza , włóczęgi, pijanego słońcem i miłością żołnierza, poznałam wszystkie wspaniałe miasta Ameryki Północnej i Południowej, kiedy posmakowałam wszelakiego wina w tawernach Hiszpanii, Włoch, Grecji, Jugosławii, Maroka, kiedy znany jest mi czar oceanów, mórz, olbrzymich rzek, fiordów i wysp, stepów, wodospadów, pustyni i prerii kornie chylę głowę przed wspaniałościami tego świata…- zawsze i do końca dni moich Paryż pozostanie najukochańszym miastem na kuli ziemskiej!”

Izabela Czajka Stachowicz „Dubo… Dubon… Dubonnet”


„Z ciężkim sercem pójdę brzegiem Sekwany-
kupię w kramikach sztychy i sennik miłosny,
lecz znaczenia snów moich,
wczoraj pożegnanych,
nie znajdę w nim. We mgle usłyszę krzyk wiosny”


Maria Jasnorzewska-Pawlikowska, 1928, „Paryż”


„(…) W koszach sprzedawczyń kwiaty rozkwitały po to, aby je wybrała przechodząc; na wystawach z obuwiem, małe atłasowe pantofelki, obszyte łabędzim puchem, zdawały się oczekiwać na jej stopę; wszystkie ulice wiodły do jej domu; pojazdy stały na placach tylko po to, by prędzej zawieźć go do niej; cały Paryż z nią się wiązał i całe to wielkie miasto rozbrzmiewało wokół niej swymi głosami jak olbrzymia orkiestra.”

Gustave Flaubert „Szkoła uczuć”


” (…) W koszach sprzedawczyń kwiaty rozkwitały po to, aby je wybrała przechodząc; na wystawach z obuwiem, małe atłasowe pantofelki, obszyte łabędzim puchem, zdawały się oczekiwać na jej stopę; wszystkie ulice wiodły do jej domu; pojazdy stały na placach tylko po to, by prędzej zawieźć go do niej; cały Paryż z nią się wiązał i całe to wielkie miasto rozbrzmiewało wokół niej swymi głosami jak olbrzymia orkiestra. „

Gustave Flaubert „Pani Bovary”


Tylko Paryż, ta stolica dobrego smaku, zna sztukę zmieniania rozmowy w turniej, w którym każda inteligencja skupia się w jednym rysie, gdzie każdy rzuca jedno zdanie i zamyka swoje doświadczenie w jednym słowie, gdzie każdy się bawi, odpoczywa i uczy się. Toteż tylko tam może istnieć wymiana myśli; tam nie dźwigasz, jak ów delfin z bajki, jakiejś małpy na grzbiecie; tam będziesz rozumiany i nie narazisz się na to, aby stawiać w grze złoto przeciw liczmanom. Tam wreszcie delikatnie zdradzone sekrety, lekkie a głębokie gawędy, mienią się, falują, przybierają nowy wygląd i nową barwę za każdym zdaniem. Żywa dyskusja, zwięzłe opowiadania zazębiają się o siebie wzajem. Wszystkie oczy słuchają, gesty pytają, a fizjonomia odpowiada. Wszystko tam jest w jednym słowie: duch i myśl.”

Honore de Balzac „Studium kobiety”


„Paryż dla garści tylko ludzi na świecie jest rzeczywistością. Dla całych mas innych – legendą.(…) Stamtąd przychodziły gorsety, rękawiczki oraz romanse; z finezji perfum, pudru, koronek przygotowywały historie, wobec których wszelka inna rzeczywistość nie nad Sekwaną stawała się mdła i pospolita, jak odór kiepskiej kuchni. Ile to marzeń Paryż pochłonął, sam nie wiedząc o tym – marzeń, snów, które leciały do niego ze wszystkich końców świata.(…)”

Feliks Jabłczyński,1910 rok. Malarz, grafik mieszkający pewien czas w Paryż


Uderzyło go naprzód to, że Paryż jest podobny do olbrzymiego półmiska, o dziewięciu wiorstach szerokości z północy na południe i o jedenastu długości ze wschodu na zachód. Półmisek ten w stronie południowej jest pęknięty i przedzielony Sekwaną, która przecina go łukiem, biegnącym od kąta południowo-wschodniego przez środek miasta, i skręca do kąta południowo-zachodniego.”

Bolesław Prus „Lalka”


„Paryż był jak pajęczyna, jak lep na muchy nad kuchnią, jak ruchome piaski, w których grzęzło się na zawsze”

Francine Prose, „Klub Kameleona” Paryż 1932


„Okupacja sprawiła, że w Paryżu stała się rzecz niewyobrażalna – Francuzi zostali pozbawieni podstawowych środków niezbędnych do życia: wina i papierosów. Kawiarnie były jednak tak integralną cześcia francuskiej egzystencji, że ludzie wciąż przychodzili do niech codziennie, by palić oszukane papierosy z ziół i trawy i pić rozwodnione popłuczyny, które uchodziły za wino”

„Paryski architekt” Charles Belfoure


„W zapadającym zmierzchu plac Vendome wydawał się cichy i majestatyczny. Dziewicza wyspa, jakby zapomniana przez wielkie miasto. Na imponującej kolumnie, stojącej na środku placu, nad czasem i tym, co ludzkie, czuwał żeliwny posąg Napoleona. Pod przylegającymi do placu arkadami znajdowało się mnóstwo banków, a ponad to najelegantsze sklepy i najdrożsi jubilerzy. Po tym placu nie można było przejść się ot tak.”

„Wieczorem w Paryżu” Nicolas Barreu

„Są takie miejsca na Ziemi, które łączą w sobie cząstkę wszystkich dziedzin życia. Wraz z nią ludzi, tak różnych jak sam świat. Są takie miejsca, które pobudzają wyobraźnię, przerażają i zachwycają.(…)A Paryż? Cóż…Napisano o nim tysiące stron. Był tłem i bohaterem tysiąca taśm filmowych. Możesz go kochać lub nienawidzić. A może jedno i drugie jednocześnie? Podziwiasz za przeszłość. Krytykujesz za teraźniejszość. Nie jest łatwy w odbiorze. Ale Ty go kochasz – tak samo jak ja. Kamienny bruk wydeptany przed laty, do dziś odbija się na naszych stopach. Odkryć coś nowego. Zobaczyć miejsca, do których nikt wcześniej nie dotarł. I choć to niemożliwe, podążasz, przemierzając kolejne quartier. Pierwsze spotkanie jest najważniejsze. To od niego zależy późniejsze uczucie. Albo zakochasz się od razu, albo już nigdy nie obdarzysz go takim uczuciem. (…)  To miasto ma w sobie moc. Nie jest cukierkowate i słodkie. Jest realne, a jednocześnie przykryte marzeniami. Marzeniami tych wszystkich, którzy go tworzyli, w nim mieszkali oraz żyli. A ja? Dziś? Jestem w nim. Może właśnie w nim odkryję na nowo… siebie, odkrywając jego duszę?

Magdalena Leszner-Skrzecz „Paryski świt”