„Dziewczyna, która kochała kamelie” Julie Kavanagh

„Dziewczyna, która kochała kamelie” wyczekała się na półce mojej biblioteczki, ale przed minionym urlopem padł wybór właśnie na nią. Nie żałowałam wyboru.

O kim ta pozycja? – właśnie o damie Kameliowej,  Marie Duplessis słynnej paryskiej kurtyzanie, której wyjątkowa uroda i sposób bycia przyciągały mężczyzn jak magnes, i której choroba przedwcześnie odebrała życie.  Ci, którzy czytali „Damę kameliową” Alexandra Dumas’a dobrze wiedzą o kim mowa. Historia tej kobiety stała się bowiem inspiracją dla wielu twórców – wystawiano sztuki, gdzie w rolę Marie wcielały się znane aktorki jak np. Sara Bernhardt, pisano opery – La Traviata Verdiego. To był czas gdy Paryż oszalał na punkcie Marie!

Początkowo myślałam, że jest to powieść. Nowa, inna wersja historii pokazanej przez Dumasa. Ale się myliłam. Jest to opowieść, utkana z misternie zebranych informacji przez autorkę Julie Kavangah, zafascynowaną  postacią  prostej dziewczyny. Dziewczyny, która pomimo swojego pochodzenia znajdywała wspólny język z ludźmi ze świata kultury i paryskiej śmietanki. Aleksander Dumas czy Franciszek Liszt to dość wymowne przykłady.

Nie łatwo było dotrzeć do wszystkich informacji o Marie. Autorka często prezentuje różne możliwe wersje zdarzeń, czasem na podstawie wykluczających się faktów, które udało jej się ustalić. Właśnie takie wnikliwe podejście oraz mnogość cytatów i odwołań świadczą o ogromie wykonanej pracy.

Książka to jednocześnie wierny obraz Paryża pierwszej połowy XIX wieku, a zwłaszcza tak zwanego „półświatka”. Sfery salonów, utrzymanek, męskich tajemnic, wielkich pieniędzy – zarezerwowanej tylko dla niektórych.

Pozaznaczałam mnóstwo stron w książce, bo wiele faktów samych w sobie jest dobrym materiałem na ciekawe wpisy. Nie omieszkam więc skorzystać i podzielić się z Wami tym co wydało mi się interesujące. A tym czasem polecam lekturę!