„Paryski architekt” Charles Belfoure

„Ponieważ jestem architektem, zawsze wydawało mi się, że moja dziedzina zawodowa byłaby oryginalnym tłem dla pomysłowej, fascynującej powieści” – tak zaczyna się wstęp do książki „Paryski architekt” napisany przez autora. Miał rację. To wciągająca opowieść o paryskiej rzeczywistości podczas niemieckiej okupacji. Wciągająca, a zarazem obnażająca ludzką moralność w chwilach stanu zagrożenia życia, chęci czerpania profitów za wszelką cenę, oraz w obliczu ludzkiej krzywdy. Lucien – bohater powieści – to zdolny architekt, który marzy o projektowaniu wspaniałych budowli. Pasjonuje się niemiecką szkołą Bauhausu, jest pod wrażeniem modernistycznych konstrukcji, które według niego stanowią kwintesencję architektury. Niestety żyje w czasach wojny, gdy jego miasto zawładnięte jest przez niemiecką armię i Gestappo. W tym ciężkim czasie otrzymuje bardzo nietypowe zlecenie, które zmusza go narażenia swojego życia, ale i otwiera perspektywy do osiągnięcia sukcesu w dziedzinie, którą kocha. Podejmuje wyzwanie, lecz na samym początku nie spodziewa się jak ta decyzja wpłynie na jego losy, a przede wszystkim zmieni jego reakcję na krzywdę ludzką, jaka dzieje się na co dzień na ulicach Paryża. Bestialstwo i nienawiść ludzka ujawniająca się w określonych okolicznościach – poraża. Ale jest wiara w to, że pojedyncze jednostki potrafią zachować godność i chronić bezbronnych ludzi.

Wierze, że autor dołożył starań aby czas paryskiej okupacji przedstawić jak najwiarygodniej. Jeśli tak, to przez kilka wieczorów czułam się na prawdę, jak w okupowanej przez Niemców stolicy Francji.