„Pracowania” Frederic Bazille 1870

"Namalowałem dla zabawy pracownię, a Manet namalował w niej mnie" - pisał Bazille w liście do rodziców

Przełamywanie konwenansów najczęściej zachodzi w bólach – nieprzychlne otoczenie potrafi skutecznie bronić się przed zmianą. Oczywiście jak już wiemy – tylko do pewnego momentu.

Tak również było z rodzącym się nurtem impresjonizmu. Może też i dlatego artystów, którzy na swoich półtnach „malowali historię sztuki” oprócz pasji połączyła też głęboka przyjaźń. Ten obraz – choć nie jedyny – to jeden z wielu namacalnych dowodów na ich zażyłość.

Wieczorami spotykali się systematycznie w knajpkach w dzielnicy Batignolles prowadząc burzliwe dyskusje. W ciągu dnia w pracowniach bądź w plenerze podejmowali wspólnie nowe wyzwania. Nieformalnym hersztem grupy był starszy Edouard Manet – który choć nie pisał się na wspólne wystawianie obrazów na kontrowersyjnych wernisażach organizowanych przez grupę, sam reprezentował dość wywrotową twórczość jak na tamte czasy, czym właśnie zaskarbił sobie sympatie młodych malarzy.

Autor tytułowego obrazu, Frederic Bazille,  prezentuje przyjaciół w swojej paryskiej pracowni przy rue La Condamine 9 w Paryżu. Na schodach wielbiciel impresjonistów, pisarz Emil Zola skierowany w stronę siedzącego poniżej Renoira. Edouard Manet na środku wraz z Claudem Monetem przyglądają się obrazowi tworzonemu właśnie przez Bazilla. Po prawej stronie przy fortepianie siedzi Edmond Maitre, kolekcjoner i pasjonat sztuki. Co ciekawe mimo, że cały obraz to praca Bazilla – samego Bazilla namalował Manet! 

Lubię patrzeć na ten obraz i wyobrażać sobie codzienną pracę, rozmowy i życie tej grupy przyjaciół – buntowników! Pewnie pachnie tam farbami i terpentyną! Zadaję sobie pytania takie jak: kto napalił w piecu, i czy ta kanapa się rozkłada?  A co jest na piętrze? 🙂

98 x 128, Musée d’Orsay, Paris