„Sklep w Paryżu” Maxim Huerta

„Nota wydawcy: Niezwykle wzruszająca, subtelna powieść dla wszystkich, którzy nie boją się marzyć i chcieliby w jednej chwili odwrócić swoje życie o 180 stopni, by zacząć wszystko od nowa. Dla tych, którzy kochają Paryż i jego atmosferę, szczególnie tę z legendarnych szczęśliwych lat dwudziestych. To naprawdę jedna z najbardziej romantycznych książek roku!”

"Le Dome", Montparnasse, Paryż

„Le Dome”, Montparnasse, Paryż

Ponieważ wchłaniam o Paryżu wszystko – gdy znalazłam w księgarni ebook, szybciutko go zakupiłam. Trochę się przeleżał, a „użyłam” go ostatnio podróżując samolotem, czego nie

Kiki z Montparnasse

Kiki z Montparnasse

cierpię i zwykle przy starcie i lądowaniu nerwowo ściskam jakąś lekturę próbując przenieść się w inny świat. Wgryzając się w pierwsze strony książki byłam jednak trochę sceptyczna. Kolejna, dość nieudaczna opowiastka – pomyślałam – o tym jak to ktoś rzuca wszystko, zaczyna od nowa, i mimo problemów – się udaje. Ani główna bohaterka ani początek jej historii nie bardzo przemawiały do mojej wyobraźni – co gorsze nie pozwoliło mi to zapomnieć o tym, że jestem w samolocie…

I zupełnie się nie spodziewałam, że w pewnym momencie znajdę się nagle w Paryżu lat dwudziestych i wpadnę w szaleństwo zabawy na Montparnasse, słynnej dzielnicy, którą zamieszkiwała ówczesna śmietanka artystyczna. Niezmiernie mnie to ucieszyło i oczywiście pochłonęło. Autor przywołuje do życia malarzy takich jak  Amedeo Modiglini czy Moise Kisling, prowadzi nas do ich pracowni, znanych restauracji. Na zabawach w „Le Dome” króluje słynna Kiki – królowa Montparnasse. Plotkuje się o znanych kompozytorach, o fotografach, projektantach mody. Z Coco Chanel spotkamy się na bankietach i zaglądamy do jej pracowni przy rue Cambon. Prawie każda postać, a było ich mnóstwo, która pojawia się w książce jest do zweryfikowania (sprawdzone). Autor na koniec dodaje: „Wszystkie miejsca opisane w tej książce istnieją naprawdę, ze sklepem włącznie (…)”

Oczywiście te barwne miejsca i osobowości epoki stanowią tło do rozgrywającej się opowieści, której nie będę zdradzać.

Tak więc podsumowując, książkę połknęłam i nie mogę się doczekać kiedy na blogu umieszczę prawdziwe historie bohaterów Montparnasse. Jest ich tyyyyyyyyle – więc zajmie to trochę czasu 🙂