Suzanne Valadon

W młodości akrobatka cyrkowa, a później modelka wielkich malarzy. W końcu sama chwyciła za farby. Upodobała sobie kobiece akty, a sposób w jaki używała kolorów oraz odwaga w przedstawieniu kobiecej seksualności była wyzwaniem dla tradycyjnego postrzegania tej płci.

 

SSuzanne Valadon - Autoprtret -1883 rokuzanne Valadon – Autoprtret -1883 rok

Marie-Clémentine Valadon – Suzanne Valadone – urodziła się 23 września 1865 roku w Bessines-sur-Gartempe niedaleko Limoges, jako nieślubne dziecko francuskiej praczki. Od dziewiątego roku życia utrzymywała się samodzielnie parając się różnych zajęć. Pracowała w pracowni krawieckiej, była niańką, praczką, kelnerką i pomywaczką w taniej knajpie, forysiem w ujeżdżalni koni. W końcu otrzymała zatrudnienie w cyrku w charakterze akrobatki. Z tej pracy zrezygnowała w wieku 16 lat, kiedy to spadła z trapezu. Poszukując innego, bezpieczniejszego zajęcia została modelką, pozując do obrazów takich artystów jak Pierre Puvis de Chavannes, Henri de Toulouse-Lautrec czy Pierre-Auguste Renoir

Przesiadując z Impresjonistami w klubach i kabaretach Montmartre, gdzie wzbudzała sensacje swoimi prowokacyjnym wyczynami, zdobywała licznych kochanków. W wieku osiemnastu lat urodziła nieślubnego syna, przyszłego artystę Maurice Utrillo.

Suzane Valdon z synem Maurice Utrille

Suzane Valdon z synem Maurice Utrille

Valadon wkrótce zaczęła się sama interesować malarstwem. Uważnie obserwowała techniki stosowane przez artystów, którym pozowała i zaczęła tworzyć swoje własne obrazy. Toulouse-Lautrec był pierwszym, który widział jej prace i bardzo ją zachęcał do kontynuowania. To właśnie on wymyślił dla niej imię Suzanne. Twierdził, że pasuje do jej szalonej natury.

Później jej prace zdobyły również uznanie Edgara Degasa (w 1893 roku zakupił trzy jej prace), z którym się z resztą zaprzyjaźniła. Wśród artystów, których znała byli van Gogh, Gauguin, Picasso i Modigliani.

Maurice Utrillo, Suzanne Valadon i André Utter - 1919 rok

Maurice Utrillo, Suzanne Valadon i André Utter – 1919 rok

Malowała portrety, krajobrazy, martwą naturę ale przede wszystkim kobiece akty. Jej obrazy są niezapomniane poprzez swoją dynamikę oraz pełne wyrazu kolory przypominające styl charakterystyczny dla postimpresjonizmu. Sposób w jaki używała kolorów oraz odwaga w przedstawieniu kobiecej seksualności była wyzwaniem dla tradycyjnego postrzegania tej płci. Ta wyrazista interpretacja kobiecego ciała przez Valadon’s prawdopodobnie wzięła się z jej własnych doświadczeń jako modelki oraz cyrkowej akrobatki.

W 1915 roku odbyła się jej pierwsza, indywidualna wystawa, która okazała się sukcesem – zarówno biorąc pod uwagę krytykę jak i stronę komercyjną. Także jej późniejsze wystawy cieszyły się uznaniem.

Jednakże burżuazyjne kręgi były zaszokowane sztuką reprezentowaną przez Valadon zwłaszcza jej otwartością w prezentowaniu nagiego ciała. Według nich przelewała na płótna swoje bogate, seksualne doświadczenia.

Życie prywatne Valadon przyciągało uwagę w równym stopniu co jej sztuka. Słynęła z

Susane Valadon 1926 rok

Suzanne Valadon 1926 rok

licznych romansów: z malarzem Puvis’em de Chavannesem, kompozytorem Erikiem Satie  czy z malarzem Augustem Renoirem. Ostatecznie wyszła za mąż za bankiera Paula Moussisa. U jego boku prowadziła wystawne życie w eleganckiej rezydencji w dolinie Sekwany. Oderwana od uciech Montmartre’u i od konieczności utrzymywania samej siebie mogła więcej czasu poświęcić twórczości. Pomagała jej zapomnieć o nieustających problemach z synem. W wieku trzynastu lat Maurycy został wydalony ze szkoły z powodu pijaństwa. Gdy miał lat osiemnaście, po raz pierwszy trafił do sanatorium dla nerwowo chorych. Małżeństwo przetrwało czternaście lat, do czasu gdy zakochała się w młodszym od siebie o 21 lat artyście: André Utter. Miała wówczas czterdzieści trzy lata. Wróciła na ukochany Montmartre i do dawnego życia bohemy. Wraz z Andre i Maurice zamieszkali przy 12 rue Cortot. Było to jednocześnie ich atelier. Mawiano na nich Trinité maudite – Przeklęta trójca. Suzanne z Utter wspólnie wystawiali swoje prace kilkanaście razy. Andre wielokrotnie pozował do obrazów Sunzanne, włączając w to znaną pracę „Adam i Ewa”. Para rozstała się jednak w 1934 roku.

„Przeszła koło nas, ignorując nas kompletnie – wspominał Andre – ale ja zacząłem o niej marzyć”. Poznali się w 1908 roku za pośrednictwem Maurycego, który przyjaźnił się z Utterem. „Wieczorem Maurycy opowiedział matce o naszym spotkaniu. Ucieszyła się. Prawdopodobnie myślała, że będę miał dobry wpływ na jej syna. Nazajutrz Maurycy przedstawił mnie matce. Była to owa młoda kobieta, o której śniłem! Pokazała mi parę swoich obrazów olejnych, pastele, rysunki, akwaforty. Wyszedłem wniebowzięty”.

Pomimo borykania się z synem Mauricem, jego alkoholizmem i problemami ze zdrowiem psychicznym, Suzanne będąc w średnim wieku stworzyła najlepsze prace przepełnione pasją i intensywnością jej pełnego temperamentu życia.

Warto dodać, że Suzanne była pierwszą kobietą – malarką przyjętą do Société Nationale des Beaux-Arts (Towarzystwo Sztuk Pieknych)

Suzanne zmarła w wieku 72 lat, 7 kwietnia 1938 roku. Przyczyną śmierci był atak apopleksji. Wiele znanych osobistości z paryskiego świata sztuki przybyło na jej pogrzeb. Między innymi Pablo Picasso, Georges Braque czy Andre Derain. Została pochowana na Cimetière de Saint-Ouen in Pari

 Źródło: http://www.renoirinc.com/biography/artists/valadon.htm tłumaczenie własne; Suzanne Valadon – Małgorzata Czyńska

Suzanne Valadon "Adam i Eva" 1909 rok

Suzanne Valadon „Adam i Eva” 1909 rok

Maurice Utrillo o matce: „Tak się zwie moja matka Suzanne Valadon, równie piękna jak dobra, szlachetna i miła,wszelkie ma zalety, jakie tylko są, i jeszcze Bóg talentu natchnienie jej zsyła.”  Suzanne uczyła syna malarstwa i podstaw rysunku. Okazał się wyjątkowo utalentowanym uczniem.

 

Susan Valadon na obrazie Henri Toulouse Lautrec’a – Pijąca

Suzanne jako modeka

 

Tance w mieście -Auguste Renoir

Tance w mieście -Auguste Renoir

Tańce w Bougival - Auguste Renoir

Tańce w Bougival – Auguste Renoir

 

Suzanne Valadon na obrazie Edgara Degasa

Suzanne Valadon na obrazie Edgara Degasa