Z wielką przyjemnością dodaję na półkę kolekcji artystyczno – paryskich komiksów pozycję poświęconą Tamarze Łempickiej wydawnictwa Marginesy, wyjątkowej malarce polskiego pochodzenia, dziś uważanej za królową art deco.

Nie wiem czy ktoś z Was ma podobne “spaczenie” – ale ja zawsze, gdy wpadnie mi ręce jakaś nowa, ładnie wydana książka – muszę ją powąchać! Tak też było z Tamarą. Piękny, ilustrowany papier pachniał świeżutkim drukiem, co dodatkowo zachęcało do czytania. I oglądania!

To nie jest bardzo obszerna pozycja, ale pięknie wydana, w twardej oprawie, w formacie A4. Obrazkowa historia Tamary skupia się na ważnym okresie w rozwoju jej kariery, który przypadał na lata 20 XX wieku. Jej artystyczna gwiazda zaczyna błyszczeć na paryskich salonach, obrazy stają się popularne, malarka zyskuje coraz więcej zleceń. Bardzo ambitnie podchodzi do swojej twórczości, godzinami pracuje przy sztalugach, studjuje pracę mistrzów w Luwrze. Nocą szuka inspiracji w klubach i na ulicach Paryża. Potrzebuje rozgłosu, więc bawi się w towarzystwie śmietanki artystycznej. Potrzebuje duchowych doznań i uniesień cielesnych, które nakarmią ją emocjami. W końcu potrzebuje modelek, które pozwolą na stworzenie idealnego dzieła.  Bogate życie towrzyskie stoi jednak w sprzeczności ze stosunkami rodzinnymi.  Jej związek z mężem nie udźwignie takiej próby.

W krótkiej historii scenarzystka postarała się wydobyć charakter Tamary oraz atmosfrę w jakiej żyła. Jeśli chcielibyście zapoznać się ze szczegółowym opisem paryskich czasów Tamary polecam powieść “Ostatni Akt” lub pięknie wydaną ostatnimi czasy biografię “Śladami Tamary Łempickiej”. Również na końcu komiksu znajdziecie kilkustronicową biografię artystki, wraz ze zdjęciami jej popularnych obrazów. To świetne uzupełnienie do historii obrazkowej.

To co naturalnie w komiksie nie napisane – jest zobrazowane. Bo o to w końcu chodzi. I tu przechodzimy do części, którą lubię najbardziej.  Autorką rysunków jest francuska ilustratorka Daphne Collignon. Całość utrzymana jest w monochromatycznej tonacji. Przeważa czerń wraz odcieniami brązów i szarości. Rysunki są dość proste, pozbawione dużej ilości szczegółów, ale to jest trafione bo odpowiada zmianom jakie miały miejsce w sztuce w opisywanym czasie, a także twórczości samej Tamary. Charaterystyczny sposób malowania twarzy, profili a zwłaszcza oczu zapada w pamięć. Jak zawsze warto czytać wolno delektując się obrazkami, a potem wrócić ponownie aby przyjrzeć się całości jeszcze raz.

Newsletter

Dołącz do subsktybentów! Otrzymasz informacje o najnowszych artykułach i ciekawych wydarzeniach!  

Dziękuję za Twoje zainteresowanie! Otrzymałeś właśnie maila z prośbą o potwierdzenie subskrypcji !

Pin It on Pinterest