Dzisiaj o sztuce, ale bardziej patetycznie i historycznie.  Dobiega koniec lipca, a to właśnie w tym miesiącu w 1793 roku zamordowano Jeana – Paula Marata, jednego z czołowych aktywistów rewolucji.  Marat potępiał Ludwika XVI, ale i jednocześnie mocno krytykował inną  grupę rewolucjonistów, tzw. żyrdonistów za jej umiarkowane poglądy i podejrzenie zmowy z monarchą. Trzeba pamiętać, że sami rewolucjoniści byli podzieleni na kilka frakcji. W skrócie te wiodące to: wspomniani żyrdoniści, głoszący umiarkowane poglądy i ostatecznie stłumieni przez jakobinów, do których należał Marat. Jakobini – głosili zasady  demokratyczne, choć w efekcie stworzyli rządy terroru. Sankiuloci, skupiający paryską biedotę, walczącą na pierwszej linii podczas rewolucji – również prześladowani przez jakobinów.

Jedną z osób sympatyzujących z żyrdonistami była pochodząca z Caen Normandii w Charlotte Corday.  25 letnia kobieta uznała, że Marat jest jednym z odpowiedzialnych za prześladowanie tego ugrupowania. Postanowiła wymierzyć sprawiedliwość. Specjalnie w tym celu przybyła do Paryża, i tak dnia 13 lipca doszło do rękoczynu. Zgładziła mężczyznę podczas gdy ten zażywał kąpieli. Warto dodać, że Marat cierpiał na chorobę skórną  i podobno długie spędzanie czasu w wodzie uśmierzało jego męki.

Dokładnie tą scenę odtworzył artysta Jacques – Louis David w obrazie namalowanym na zlecenie Konwentu Narodowego (zgromadzenie powołane we wrześniu 1792 roku, które proklamowało republikę i zdetronizowało Ludwika XVI). Malarz, jakobin, bliski przyjaciel zamordowanego, postanowił przedstawić ofiarę w sposób wzbudzający u widza współczucie, subtelnie zwracając uwagę na jego szlachetność i cnotliwość. W zasadzie zastajemy bohatera tuż po wykonanej egzekucji. Gdyby obraz wydawał dźwięki to pewnie usłyszelibyśmy szybkie kroki Charlotte dobiegające z oddali i może jeszcze trzaśnięcie drzwi. Popatrzcie na list, który konający trzyma w dłoni. Zabarwiony jest na czerwono od świeżej krwi. To właśnie wiadomość od Charlotte, w której namawia go na spotkanie sugerując, że pomoże mu ujawnić spisek. Widzimy tylko fragment „ samo moje nieszczęście czyni mnie godną twoje łaskawości”.  Na drugiej kartce Marat deklaruje chęć pomocy Charlotte – wsparcie finansowe dla jej pięciorga dzieci. „Chojny i łaskawy człowiek został tak brutalnie potraktowany” mówi tym samym David.

W prawej ręce, która bezwładnie opadła widnieje gęsie pióro. To narzędzie pracy ofiary, a jednocześnie rewolucyjna broń. Marat będąc dziennikarzem i polemistą na stronach swojej znanej gazety „L’Ami du peuple” przeciwstawiał się korupcji i zarzucał niezdecydowanie oraz zbyt mały radykalizm wśród rewolucjonistów. David zwraca uwagę tym samym na zasługi na tym polu i dodaje: „To pióro już nic nie napisze”

Malarz postanowił też umieścić na pracy swojego rodzaju dedykację. Na skrzyni widnieje „A Marat/ Dawid /L’an deux” . Martatowi, David, drugi rok  – wg kalendarza rewolucyjnego.

Płótno o rozmiarach 165 cm na 128 zaprezentowano Konwentowi 14 listopada 1793 roku. Wystawiano je do lutego 1975 roku. Co ciekawe David zajął się również organizacją pogrzebu Marata. Uroczystość przekształciła się z resztą w wielkie wydarzenie w hołdzie zamordowanego, okrzykniętego bohaterem rewolucji.

Krwawe to czasy dla mieszkańców Paryża. Ale dzieło znamienne i warto coś o nim wiedzieć. Sam malarz, zdolny, cieszący się dużym uznaniem, potrafił sprytnie odnaleźć się w tych zmiennych czasach  i niezależnie od tego która władza wypływała na powierzchnię, stworzyć coś majestatycznego czym przeszedł do historii. Ale to już temat na odrębny wpis!

Obraz obecnie znajduje się w zbiorach Musees royaux des Beaud-Arts w Brukseli

Źródło: „Historia świata w sztuce” Flavio Febbraro, Burkhard Schwetje Wydawnictwo universitas , obraz w ikonie wpisu wikipedia.org