Skąd się wzięły narkotyki w Paryżu?

Przed rokiem 1914 Francję zalała fala narkotyków. Ich popularność stała się zasługą oficerów marynarki i kolonialistów, którzy do nich przywykli w czasie kampanii w Chinach i w Indochinach.

Narkotyki w Paryżu docierały niewątpliwie do wybranej klienteli. Skłonność do opium uważano za przywarę dystyngowaną i przybraną we wszystkie nostalgiczne powaby tajemniczego Wschodu.

Zażywanie opium wpisywało się w dekadencką atmosferę odziedziczoną po schyłku XIX wieku.  Ożywione i łatwe stosunki pomiędzy Francją a Dalekim Wschodem, sprawiały, że narkomani mogli zaopatrywać się w potrzebne im środki stosunkowo tanim kosztem, głównie z Wietnamu, Kambodży i Laosu.

W Paryżu znajdowało się prawie 1200 palarni opium, w tym w  Moulin Rouge. Podobno wśród stałych bywalców palarni byli Baudelaire, Picasso i Jean Cocteau.

Konwencja French Connexion w sprawie kontroli handlu narkotykami jeszcze nie istniała i palacze mogli uzyskiwać opium po bardzo umiarkowanych cenach, niemal jawnie, u niektórych sprzedawców ostrych przypraw korzennych. W haszysz w kulkach można było się zaopatrzyć w spelunkach na placach Clichy i Pigalle.

Opium na Montrmartre

W latach 1906 – 1909 do dobrego tonu należało wpaść wieczorem do Pigearda — marynarz, żeglarz, założyciel Związku Morskiego Wzgórza Montmartre — na fajkę opium. Można było tam napotkać taki obrazek:  goście popijają herbatkę z cytryną i gawędzą w półcieniu, w którym migocze płomień lampy opiumowej: opalano w nim skwierczące kulki narkotyku, trzymane na końcu długiej igły.

I tak mijały godziny w swobodnej atmosferze intymności i wzajemnego zrozumienia, dość odmiennej od innych lokali na Montmartre. Jedną ze znanych osobowości Paryża będących częstym klientem Pigearda był Modigliani. Narkotyki w życiu malarza były obecne cały czas, choć częściej stosował haszysz — opium mu nie za bardzo smakowało.

Źródło:  Montmartre w czasach Picassa 1900-1910 Jean Paul Crespelle

Zdjęcie w ikonie wpisu: Des femmes dans une fumerie d’opium à Paris, en 1920. Crédits : Georges Rémond

Uważasz, że artykuł jest ciekawy? Udostępnij!

Newsletter

Dołącz do grona subskrybentów!

Dziękuję za Twoje zainteresowanie! Otrzymałeś właśnie maila z prośbą o potwierdzenie subskrypcji !