„W salonie przy ulicy des Moulins” 1894 – Henri de Tolouse – Lautrec

Istnienie domów publicznych wywołuje w dziewiętnastowiecznej Francji poważną debatę między ich obrońcami i tymi, którzy domagają się ich zamknięcia. Tolouse - Lautrec nie uczestniczy w tych sporach. Maluje natomiast rzeczywistość w jakiej żyją pracujące w tego typu miejscach kobiety. Malarz często bywa w domach publicznych, szczególnie w tym przy ulicy des Moulins. Począwszy od lat 1893 - 1894 czuje się tam jak u siebie. Niektórzy z przyjaciół artysty utrzymują, iż znalazł on w tej specyficznej społeczności swoją druga rodzinę. Lautrec ma zawsze przy sobie narzędzia pracy. Często można go zobaczyż podczas rysowania, bo na miejscu wykonuje studia niewielkiego formatu, a później w pracowni przechodzi do kompozycji bardziej skomplikowanych. Często nie opuszczają one pracowni. Czasem malarz wystawia je na zapleczach galerii. Tym którzy namawiali go by pokazał je publicznie odpowiada: "Nigdy! Ktoś mógłby pomyśleć, że szukam skandalu".

Obraz "W salonie przy ulicy des Moulins" jest jednym z najlepszych wizerunków świata domów publicznych. Przedstawia on jeden z ulubionych motywów Lautrec'a - oczekiwanie. Nieobecność klientów, czy w ogóle postaci męskich pozwala artyście na całkowite skupienie się na psychologii prostytutek. Atmosfera ciszy podkreśla bierność egzystencji tych kobiet. Niedbała poza postaci na pierwszym planie wyraża jej kompletną rezygnację. Płaskie plamy kanap i detali architektonicznych pogłębiają wrażenie nudy. Oglądający musi zadać sobie pytanie na temat charakterów kobiet. I oto własnie chodzi Lautrecowi: stworzyć napięcie między tym co jest w nich anonimowe, a tym co indywidualne i osobiste. Malarz niewątpliwie chce wydobyć to co ludzkie w jego modelkach.

"W Salonie przy ulicy des Moulines", 1894, Węgiel i olej na płótnie, Muzeum Tolouse-Lauterc, Albi