Narkotyki na Montmartre na początku XX wieku

Przed rokiem 1914 Francję zalała fala narkotyków. Powodem takiej sytuacji byli oficerowie marynarki i koloniści, którzy do nich przywykli w czasie kampanii w Chinach i w Indochinach. Niewątpliwie docierały jedynie do ograniczonej klienteli i nie miały charakteru powszechnej klęski. Skłonność do opium uważano za przywarę dystyngowaną i przybraną we wszystkie nostalgiczne powaby tajemniczego Wschodu. Zażywanie opium wpisywało się w dekadencką atmosferę odziedziczoną po 64d41a97912d29ba22f751eeb7357e02schyłku XIX wieku.  Ożywione i łatwe stosunki pomiędzy Francja a Dalekim Wschodem, sprawiały, że narkomani mogli zaopatrywać się w potrzebne im środki stosunkowo tanim kosztem. Konwencja French Connexion w sprawie kontroli handlu narkotykami (1912) jeszcze nie istniała i palacze mogli uzyskiwać opium po bardzo umiarkowanych cenach, niemal jawnie, u niektórych sprzedawców ostrych przypraw korzennych. W haszysz w kulkach można było się zaopatrzyć w spelunkach na placach Clichy i Pigalle.

W latach 1906 – 1909 do dobrego tonu należało wpaść wieczorem do Pigearda (marynarz, żeglarz, założyciel Związku Morskiego Wzgórza Montmartre) na fajkę opium. Można było tam napotkać taki obrazek:  goście popijają herbatkę z cytryną i gawędzą w półcieniu, w którym migocze płomień lampy opiumowej: opalano w nim skwierczące kulki narkotyku, trzymane na końcu długiej igły. I tak mijały godziny w swobodnej atmosferze intymności i wzajemnego zrozumienia, dość odmiennej od innych lokali na Montmartre. Jedną ze znanych osobowości Paryża będących częstym klientem Pigearda był Modigliani. Narkotyki w życiu malarza były obecne cały czas, choć częściej stosował haszysz – opium mu nie za bardzo smakowało. Ponoć haszyszu i opium próbował również u Pigearda Picasso.

Źródło:  Montmartre w czasach Picassa 1900-1910 Jean Paul Crespelle