“Jak to się robi po francusku” wydawnictwa Czarno na Białym z 2017 roku, to zapis wspomnień amerykańskiej dziennikarki Kate Betts z pobytu w stolicy Francji. 

W latach osiemdziesiątych, po  ukończeniu studiów postanawia przenieść się do Paryża, marząc o karierze dziennikarki modowej. Stawia sobie wysoko poprzeczkę, ciężko pracuje, za wszelką cenę chce być paryżanką oraz zaskarbić sobie przyjaźń nowych, francuskich znajomych. Aktualnie, jako uznana dziennikarka, ma na swoim koncie kluczowe stanowiska w Harper’s Bazaar czy Vogue. Wówczas dopiero co startowała na rynku pracy. Do tego w obcym kraju, w nowym środowisku. Dopiero dojrzewała i szukała swojego miejsca.

Jej wspomnienia sięgają pierwszej pracy w Paryżu jako dziennikarka freelanceraka, pierwszego, paryskiego mieszkania, pierwszych znajomych. Zachwycona modą i paryżankami, pragnie im za wszelką cenę dorównać – często osiągając na tym polu porażkę, co wielokrotnie wspomniana z uśmiechem na twarzy.

 

Kate Betts

Kate Betts, zdjęcie ze strony http://katebetts.com

W 1988 roku otrzymuje propozycję pracy dla Fairchild Publications, gdzie pisze artykuły dla Women’s Wear Daily. Wpada w wir pracy, jest w 100% oddana wydawnictwu. Niesamowicie ambitna i wysoce zdeterminowana. Dzięki szefowi, Panu Fairchildowi, który dostrzega jej potencjał, uczestniczy w przedpremierowych pokazach mody czołowych paryskich projektantów. Zaczyna się jej kariera przez duże “K”

 

Odwiedza atelier Yves’a Sint Laurenta, gdzie ma okazje obserwować go przy pracy. Otwarte są dla niej również drzwi pracowni Karla Lagerfelda, z którym zna się osobiście, i do którego często zagląda w ramach wypełniania swoich obowiązków.

Kate zdradza nam kulisy pracy w wydawnictwie, relacjonuje pokazy mody, opisuje zmieniające się trendy w paryskim świecie stylu.

Choć z powodu bezgranicznego poświęcenia się pracy, nie znajduje w tamtym czasie wiele miejsca na życie prywatne, nie znaczy, że go nie ma i że jest pominięte. Wręcz przeciwnie.  Zapoznaje nas ze swoimi osobistymi doświadczeniami w kontaktach z Francuzami, opowiada o trudnościach związanych z  zaadoptowaniem się do środowiska,  a także zdradza nam historię swojej paryskiej miłości…

 “W Paryżu wszystko było bardziej intensywne, począwszy od smaku lodów, poprzez chabrowy kolor nieba nad iglicą Sainte-Chapelle, szkarłatne maki kontrastujące z zielenią trawników w Ogrodzie Luksemburskim, aż po gryzący zapach moczu w długich, wykładanych białymi kafelkami korytarzach metra”

Kate Batts

Całość jest o tyle ciekawa, że opisuje czasy, w których nie było jeszcze internetu, cyfrowych aparatów, mediów społecznościowych. Prasa była bardzo ważnym źródłem informacji. Między Francją a USA komunikowano się faksami, a zdjęcia przeznaczone do publikacji były przesyłane z Paryża do Nowego Yorku pocztą lotniczą.W modzie były żakiety z szerokimi ramionami i mini spódniczki.

Z tego powodu lektura tej książki to przyjemne doświadczenie dla tych, którzy dobrze pamiętają te czasy, ale też dla tych, którzy w ogóle ich nie znają.

Okładka amerykańskiego wydania

O ile poprzez większość opowieści autorka pragnie podzielić się z nami swoimi emocjami, jakimi kierowała się w młodości, o tyle całość kończy jako dojrzała kobieta, która już z perspektywy czasu ocenia swoją paryską przygodę. Ta przygoda ukształtowała ją jako człowieka i  dziennikarkę. Pobytowi w Paryżu zawdzięcza jedyne w swoim rodzaju doświadczenia, francuskie przyjaźnie, o które tak bardzo się kiedyś obawiała oraz swój obecny związek.

Dla tych, którzy lubią słuchać – książka występuje również w wersji audiobook. W wersji do czytania znajdziecie dodatkowo zdjęcia prywatne Kate, fotografie z sesji modowych, zaproszenia na pokazy itd.

Newsletter

Dołącz do grona subskrybentów!

Dziękuję za Twoje zainteresowanie! Otrzymałeś właśnie maila z prośbą o potwierdzenie subskrypcji !